Strona główna Blog Candidate Experience Najpierw cukierek, potem psikus, czyli rekrutacja kandydata ducha.

Najpierw cukierek, potem psikus, czyli rekrutacja kandydata ducha.

Kim jest? Skąd pochodzi? Jakie są motywy jego działania? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Jego profil idealnie pasuje do stanowiska, wymagania finansowe mieszczą się w budżecie, a oczekiwania są zbieżne z realiami pracy na stanowisku. Pozornie wszystko układa się wspaniale. Miła rozmowa telefoniczna, kolejne spotkania przebiegają zgodnie z założeniami, oferta „leży” już na stole i nagle kandydat znika niczym miraż. Scenariusz jak z rekrutacyjnego horroru.

Znikający kandydat, bo o nim mowa, to określenie osoby, która odpowiada na ofertę pracy, bierze udział w rekrutacji, umawia się na spotkanie, lecz w pewnym momencie bez słowa wyjaśnienia się wycofuje. Początkowo jest z nim kontakt telefoniczny, ale po tym, jak nie stawia się na spotkaniu, wszystkie próby kontaktu pozostają bez odzewu.

Jeszcze kilka lat temu tacy kandydaci zdarzali się stosunkowo rzadko, lecz teraz, gdy siła pracowników na rynku pracy wzrosła, to zjawisko spotykane jest coraz częściej i to zarówno na poziomie specjalisty, jak i kierownika czy menedżera. Nie ma pewności co do motywów działania takich kandydatów. Pewne jest tylko to, że widmo natrafienia na taką osobę spędza sen z powiek rekruterów. Efekt znikającego kandydata to oczywiście nie tylko problem polskich rekruterow. Na zachodzie spotykany jest równie często i bywa nazywany „The Casper Effect”.

Dlaczego kandydaci znikają?

Powodów znikania kandydatów z pewnością jest wiele. Można do nich zaliczyć, takie jak:

  • poprawa warunków zatrudnienia u obecnego pracodawcy,
  • strach przed zmianą,
  • zawyżenie doświadczenia zawodowego i obawa przed jego weryfikacją,
  • przyjęcie bardziej atrakcyjnej oferty pracy konkurencji,
  • niekiedy powodem są zdarzenia losowe.

Bywa też tak, że przyczyna nie tkwi w osobie kandydata, ale leży po stronie rekrutującego, mam na myśli:

  • przedłużający się proces rekrutacji,
  • zbyt długie pozostawanie bez odpowiedzi ze strony rekrutera,
  • niewystarczający feedback po rozmowie telefonicznej czy spotkaniu,
  • niesprecyzowane o warunki zatrudnienia.

Jednak czy te wszystkie przyczyny usprawiedliwiają całkowity brak informacji ze strony kandydata? Z pewnością nie, ale możemy się domyślać, że takie zachowanie częściej dyktuje obawa przed kompromitacją, a rzadziej czysta ignorancja kandydata.

Rekrutacja kandydata ducha – jak sobie radzić ze znikaniem?

Nie zawsze rekruter jest w stanie cokolwiek zrobić. Znikający kandydaci po prostu się zdarzają. Warto wtedy odpowiednio oznaczyć takiego aplikanta, by w przyszłości nie angażować go w procesy rekrutacyjne. Odsetek rekrutacji, które się nie powiodły ze względu na zniknięcie kandydata, można jednak zdecydowanie ograniczyć poprzez:

  • stosunkowo częsty, szczery i merytoryczny kontakt z kandydatem,
  • odpowiednią weryfikację doświadczenia kandydata na wczesnym etapie rekrutacji,
  • a także poprzez dążenie do skracania procesów rekrutacyjnych.

Czy rekruterzy też czasem znikają?

Postawmy się na moment w miejscu kandydata. Tym razem to wykształcony człowiek, posiadający już jakieś doświadczenie na rynku pracy, który zaaplikował na ogłoszenie, zakwalifikował się do etapu rozmów telefonicznych i nawet odbył takową rozmowę z rekruterem. Oczekiwał na ponowny kontakt, ale ów rekruter jakby rozpłynął się w powietrzu i już nie zadzwonił… Nigdy! To był właśnie znikający rekruter.

Do braku informacji na początku rekrutacji kandydaci zdążyli się już przyzwyczaić, jednak problem zaczyna się, gdy kontakt urywa się już w końcowej fazie rekrutacji, a kandydat czeka na decyzję o swoim być albo nie być w nowej firmie. Takie zjawisko na zachodzie określone zostało mianem „ghosting candidates”. Jest ono bardzo szkodliwe dla wizerunku pracodawców, a do przyczyn zaliczyć można: opóźnienia w procesach decyzyjnych, wewnętrzne zmiany zachodzące w firmie, ale, co gorsza, również brak wiedzy rekrutujących dot. udzielania konstruktywnego feedbacku, czy roztargnienie rekrutera. Przez niektórych firmy są posądzane nawet o celowe zapraszanie wielu kandydatów do rekrutacji w celu pozyskiwania poleceń i budowania świadomości marki pracodawcy na rynku.

Z wyników przeprowadzonego przez nas badania Candidate Experience wynika, że nadal zbyt wiele osób nie otrzymuje od pracodawcy żadnej informacji zwrotnej. Dla kandydata to tak, jakby rekruter zaginął bez śladu.

Należy pamiętać, że właśnie informacja zwrotna jest jednym z najistotniejszych dla kandydatów elementów przyjaznej rekrutacji. 81% badanych chce otrzymywać od pracodawcy wiadomość o przyczynie niezatrudnienia, a dla 86% respondentów standardem w każdej firmie powinno być informowanie uczestników rekrutacji o zakończeniu danego procesu.

Jak widać, problem znikania mrozi krew w żyłach nie tylko rekruterów, ale także kandydatów. Jako rekruterzy dbajmy więc na co dzień o utrzymywanie kontaktu z uczestnikami procesów rekrutacyjnych, by duchy kandydatów i rekruterów odeszły w zapomnienie i powracały tylko na Halloween jako bohaterowie strasznych historii rekrutacyjnych 😉

Katarzyna Trzaska

Katarzyna Trzaska

eRecruitment Solutions, Brand&Buzz Specialist