Strona główna Blog ATS Ludzie joblettery piszą

Ludzie joblettery piszą

jobletter

Co roku w kwietniu, w dniu urodzin, otrzymuję od mojego pracodawcy mail z groźnie brzmiącym tytułem: Łukaszu, zmień pracę na lepszą! Pierwszy raz, nie powiem, poczułem się nawet trochę głupio… do czasu, kiedy to kilka dni później urodziny obchodziła moja szefowa. Kiedy rano otworzyła skrzynkę z mailami, z ledwo hamowanym wybuchem śmiechu na cały pokój przeczytała temat otrzymanego chwilę wcześniej newslettera, który przesłała jej nasza firma – matka 🙂

Newsletter, a może już jobletter?

Właściwa nazwa takiego maila to jobletter – tak właśnie nazywa się krótka forma docierająca do nas z różnych portali z ogłoszeniami o pracę, którym pozostawiamy w bazie danych swój e-mail. Jej treść stanowią najczęściej oferty pracy dopasowane pod różne kompetencje naszego profilu zawodowego.

Czy opłaca się tworzyć joblettery?

Według danych, którymi dysponują portale, użytkownicy zapoznają się z jobletterami i chętnie aplikują na dostarczone im oferty. Skoro taka forma działa i może być kolejnym kanałem dotarcia do poszukujących pracy, to może wykorzystać to w codziennej pracy z ATS-em? Rozbudowane systemy dostarczą nam moduł subskrypcji ofert pracy, które (po mniejszych lub większych bojach z zawsze chętnym do pomocy webmasterem:-) uda się w końcu zamieścić na stronie. Potencjalny kandydat będzie mógł wtedy pozostawić na stronie Kariery swoje dane kontaktowe. ATS, korzystając z wbudowanego algorytmu, cyklicznie wyśle kandydatowi e-mail z listą dopasowanych do jego profilu ofert.

Tworzenie wiadomości do wielu wcale nie musi być trudne.

A co z systemami, które nie wymagają długich wdrożeń i umożliwiają pełną funkcjonalność w zasadzie już od razu, po nadaniu dostępu poszczególnym użytkownikom? W takim przypadku możemy wysyłać informacje o nowych wakatach bezpośrednio do kandydatów zarejestrowanych w bazie danych. Przewagą takiego rozwiązania jest to, że przed wysyłką możemy za pomocą opcji filtrowania zdefiniować całkiem precyzyjnie grupę docelową i zwiększyć w ten sposób skuteczność prowadzonej akcji informacyjnej. Warto zatem spróbować, zwłaszcza, że posiadając system do zarządzania procesami rekrutacyjnymi taka akcja trwa nie dłużej niż kilka minut.

Łukasz Łukasiewicz