Przeczytaj, jak może wyglądać uporządkowany model procesu w firmie zmianowej — od rekrutacji do planowania i rozliczania czasu pracy.
Od rekrutacji do planowania pracy. Jak uporządkować proces w firmie zmianowej?
Przeczytaj, jak może wyglądać uporządkowany model procesu w firmie zmianowej — od rekrutacji do planowania i rozliczania czasu pracy.
W firmach z pracą zmianową największym wyzwaniem nie jest sama rekrutacja ani samo planowanie pracy. Problem pojawia się wtedy, gdy te dwa obszary działają osobno: HR prowadzi nabór, a operacje nadal zarządzają obsadą ręcznie, często pod presją czasu. W efekcie organizacja działa w dwóch równoległych procesach zamiast w jednym uporządkowanym modelu.
Rekrutujemy szybko. Zatrudniamy nowych pracowników. Grafik dalej powstaje ręcznie.
Nadgodziny „pojawiają się same”, a menedżer operacyjny spędza kolejne godziny na poprawkach.
Poniżej pokazujemy, jak może wyglądać bardziej uporządkowany model procesu — od rekrutacji do planowania i rozliczania czasu pracy – w firmie zmianowej.
Wyobraźmy sobie hotel z 80 pracownikami zmianowymi:
Wyzwania operacyjne najczęściej wyglądają tak:
HR działa sprawnie. Operacje gaszą pożary. Zarząd nie widzi pełnego obrazu kosztów.
To nie jest problem jednego działu – to problem braku ciągłości procesu.
System eRecruiter porządkuje rekrutację na kilku poziomach:
To pozwala szybciej reagować na braki kadrowe i skrócić czas zatrudnienia.
Ale w firmach zmianowych kluczowe pytanie brzmi:
Czy po zatrudnieniu pracownika jego dane i dostępność są od razu uwzględnione w planowaniu pracy?
Jeśli nie – proces urywa się dokładnie w tym miejscu.
Po zamknięciu rekrutacji pojawia się etap, w którym decyzja kadrowa musi przełożyć się na realną organizację pracy:
W praktyce oznacza to odejście od ręcznego układania grafiku na rzecz bardziej uporządkowanego planowania, w którym łatwiej uwzględnić wymiar etatu, dostępność pracowników, ryzyko kolizji oraz komunikację wokół zmian.
W organizacjach, które porządkują ten obszar, najczęściej pojawiają się trzy typy efektów: mniej czasu poświęcanego na układanie grafiku, mniej ręcznych korekt oraz lepsza kontrola nad nadgodzinami i obciążeniem zespołu.
To właśnie na tym etapie najczęściej widać, czy rekrutacja rzeczywiście rozwiązała problem operacyjny, czy tylko dostarczyła nową osobę do nadal ręcznie zarządzanego procesu.
Załóżmy firmę z 80 pracownikami zmianowymi i średnią stawką godzinową 35 zł.
Nawet jeśli z powodu korekt grafiku, zmian „last minute” i słabej widoczności dostępności pojawiają się średnio tylko 2 dodatkowe godziny miesięcznie na osobę, daje to:
80 × 2 × 35 zł = 5 600 zł miesięcznie dodatkowego kosztu.
Przy 3 godzinach miesięcznie na osobę mówimy już o kwocie 8 400 zł.
To nie musi wynikać wyłącznie z chronicznych braków kadrowych. Często źródłem problemu jest brak ciągłości między decyzją o zatrudnieniu a realnym planowaniem pracy.
W firmach zmianowych taki koszt nie zawsze jest od razu widoczny. Część „ucieka” w nadgodzinach, część w poprawkach grafiku, a część w czasie menedżerów operacyjnych, którzy stale reagują na zmiany zamiast nimi zarządzać.
Największy problem w firmach zmianowych nie polega zwykle na braku narzędzi, ale na tym, że rekrutacja i planowanie pracy funkcjonują w dwóch osobnych porządkach.
W bardziej uporządkowanym modelu proces powinien wyglądać następująco:
Nie chodzi więc wyłącznie o to, żeby korzystać z dwóch narzędzi. Kluczowe jest to, by między HR a operacjami nie powstawała luka, która później generuje poprawki, napięcia i dodatkowe koszty.
Dopiero wtedy decyzje rekrutacyjne zaczynają realnie przekładać się na planowanie pracy i większą przewidywalność operacyjną.
Największy efekt widać zwykle w organizacjach, które:
Najczęściej dotyczy to takich środowisk jak hotelarstwo, gastronomia, retail, logistyka czy usługi operacyjne oparte na pracy zmianowej.
Jeśli firma zatrudnia pojedyncze osoby rocznie i nie zarządza złożoną obsadą, problem ten zwykle nie ma dużej skali.
Jeśli jednak wyzwaniem jest codzienne domykanie zmian, kontrola kosztów pracy i szybkie reagowanie na braki kadrowe, uporządkowanie całego procesu ma realne znaczenie biznesowe.
W firmach zmianowych największa poprawa nie wynika zwykle z samej rekrutacji ani z samego planowania pracy. Najwięcej zmienia dopiero uporządkowanie momentu przejścia między tymi dwoma obszarami.
Jeśli rekrutacja działa sprawnie, ale nowy pracownik trafia później do ręcznie zarządzanego procesu, organizacja nadal będzie ponosiła koszt chaosu operacyjnego.
Jeśli z kolei firma dobrze planuje pracę, ale zbyt wolno reaguje na braki kadrowe, problem pojawi się po drugiej stronie.
Dlatego w środowiskach zmianowych warto patrzeć na rekrutację i planowanie pracy nie jak na dwa osobne zadania, ale jak na elementy jednego procesu operacyjnego.
To właśnie tam najczęściej pojawia się przestrzeń do ograniczenia nadgodzin, liczby korekt i czasu traconego na gaszenie bieżących problemów.
Chciałbyś przetestować Kadromierz lub chcesz dowiedzieć się, jak eRecruiter wspiera pozyskiwanie i selekcję kandydatów – napisz do nas!
Czego potrzebujesz?